Strach przed rozpoczęciem treningów jest czymś zupełnie naturalnym. Może wynikać z obawy przed oceną innych, braku doświadczenia lub niepewności co do własnej formy. Najważniejsze jest zrozumienie, że każdy kiedyś zaczynał od zera.
Pierwszym krokiem jest obniżenie oczekiwań wobec siebie. Zamiast myśleć o intensywnych treningach kilka razy w tygodniu, warto zacząć od dwóch krótkich sesji. Celem nie jest perfekcja, lecz regularność. Małe kroki budują pewność siebie.
Dobrym rozwiązaniem jest także przygotowanie planu działania. Określenie dnia i godziny treningu sprawia, że przestaje on być abstrakcyjnym zamiarem. Pomaga również wybór aktywności, która sprawia przyjemność — spacer, rower, ćwiczenia w domu lub zajęcia grupowe.
Warto pamiętać, że nikt nie zwraca tak dużej uwagi na nas, jak nam się wydaje. Skupienie na własnym postępie zamiast porównywania się z innymi znacząco zmniejsza napięcie. Z czasem pierwsze obawy ustępują miejsca satysfakcji z działania.
Najtrudniejszy jest pierwszy krok. Kiedy jednak stanie się on nawykiem, trening przestaje budzić lęk i zaczyna kojarzyć się z energią oraz poczuciem kontroli.